Według projektanta Manolo Blachnika nie należy pytać kobiety o jej nastrój tylko wystarczy spojrzeć na jej buty i od razu będzie wiadomo. Coś w tym jest. Pozostaje tylko pytanie co wspólnego ma fizyka ze szpilkami? Dlaczego marzymy o butach z czerwoną podeszwą? I która płeć pierwsza zdecydowała się na obcasy?

Zanim powtórzymy za boską Marylin Monroe „nie wiem, kto wymyślił obcasy, ale wszystkie kobiety mu dużo zawdzięczają” to musimy pogodzić się z faktem, że szpilki, a dokładnie buty z podwyższoną powierzchnią zadebiutowały na męskiej stopie. Ze względu na praktyczne wykorzystanie obcasa pierwsi sięgali po nie egipscy rzeźnicy oraz Mongołowie dodając je do butów jeździeckich. Prawdziwy rozkwit buty z obcasem przeżyły na dworze króla Ludwika XIV, który ustanowił prawo że to jedyny typ obuwia dopuszczony na dworze. Król Słońce w swojej kolekcji miał ponad 120 par butów na obcasie a jego zamiłowanie podzielała również Maria Antonina. Dopiero Rewolucja Francuska ścięła obcasy do płaskiej podeszwy tak by stopy były wolne i równe.

Kim była pierwsza kobieta która sięgnęła po obcasy?

Katarzyna Medycejska która mierząc zaledwie 150 cm zamawia w 1533 roku u weneckiego kupca buty na obcasie, ponieważ planuje ślub z księciem z Orleanu Henrykiem de Valois. Tą decyzją Katarzyna Medycejska nie tylko dodała sobie kilku centymetrów wzrostu ale na zawsze zmieniła obuwniczą modę, która objęła nie tylko dwór francuski ale i całą Europę. Moda ta trwała przez prawie trzy stulecia, odznaczając się noszeniem czerwonych koturn i obcasów ponieważ właśnie czerwień była najtrudniejsza do uzyskania. Kolor ten również współcześnie jest bardzo modny, głównie dzięki Christianowi Louboutinowi, który podczas pracy pożyczył od swojej asystentki czerwony lakier do paznokci i pomalował nim podeszwę buta dla kontrastu.

W ten sposób jego szpilki stały się żywą ikoną stylu, ponieważ nosiła je m.in. Lydia z „Breaking Bad” oraz Carrie Bradshaw w serialu „Seks w wielkim mieście”. Mało tego czerwone szpilki zadebiutowały na okładce singla Jennifer Lopez, zatytułowanego właśnie „Louboutins”. Ciekawostką jest również fakt, że fizyk polskiego pochodzenia – Olbrecht Kliczka miał swój udział w historii szpilek, ponieważ jego przełomowe dokonanie pozwoliło na bezpieczne osadzenie szpilki na podeszwie buta. Kariera szpilek jakie znamy współcześnie rozpoczęła się w 1947 roku gdy Christian Dior przedstawił sylwetkę kobiety w białym żakiecie, kapeluszu, czarnej spódnicy i szpilkach autorstwa Rogera Vivery. Szpilki te były wzmocnione stalą tak by się nie łamały. Od tej pory szpilki stały się nieodzownym elementem kobiecej garderoby oraz powodem do bicia rekordu Guinessa i tak Jill Martin i Kenneth Cole z miłości do butów postanowiły stworzyć rekordowo duży egzemplarz sandałów mających 195 centymetrów długości i 185 cm wysokości. Natomiast najdroższymi butami na świecie jest stworzona przez markę Jada Dubai i firmę jubilerską Passion Jewellers para czółenek ozdobionych 236 diamentami, wyceniona na 62 miliony dolarów!

Jeżeli myślicie że w szpilkach nie można biegać to nic bardziej mylnego, rekord w biegu na 100 m został pobity w 2015 roku przez Dunkę Majken Sichlau i wynosił 13,557 sekundy. Gwiazdy kolekcjonują buty w tysiącach egzemplarzy – nieoficjalnie mówi się że największa kolekcja licząca ponad 8 tysięcy par należy do Victorii Beckham. W ciągu lat zmieniała się grubość obcasa, szerokość nosków, ale my kobiety nadal kochamy szpilki i bacznie śledzimy trendy obuwnicze.

W tym sezonie wracają ze zdwojoną siłą futrzane akcenty, sznurowania a nawet pióra. Królować będą zamszowe botki na szpilce w stylu glamour, takie buty wyróżniają się na pokazach Chanel, Yves Saint Laurent i Balmain. Najgorętszym hitem będą cieliste odcienie botków z wycięciem eksponującym palce, na szpilce i te z szeroką cholewą. Już dziś nude warianty goszczą na wybiegu Victorii Beckham, Boss i Hermes.